wtorek, 5 kwietnia 2016

19,20,21,22 tydzień ciąży


- do terminu z OM - 126 dni
- do terminu z USG - 116 dni
- waga - +2,4 kg

Wybaczcie taką długą przerwę. Troszkę się u nas działo. 
Koło połowy marca wyjechałyśmy z córką do rodziny bo mąż do świąt był w rozjazdach. Tylko przyjechałyśmy i zaczęły się problemy. Najpierw córka złapała jakiegoś wirusa jelitówki, wymiotowała, miała biegunkę. Na szczęście to szybko jej przeszło. Tyle że przeszło na katar i mokry kaszel. Męczyła się w sumie jakieś 2 tygodnie. Wirus nas nie oszczędzał, kładł wszystkich domowników po kolei. Mnie niestety też. Z jelitówką męczyłam się koło 2 tygodni. Może nie z samymi wymiotami i biegunką ale z osłabieniem i brakiem apetytu. Jak przeszło jedno przyszło kolejne, katar i suchy, męczący kaszel. Katar strasznie długo mnie trzymał i w końcu przeszedł w zapalenie zatok. Nie obyło się bez antybiotyku. W międzyczasie odwiedziłam jeszcze na dwa dni szpital z plamieniem. Nie wiem skąd się to wzięło. Może przez to osłabienie jelitówką. Zrobili mi badania i usg i wszystko było ok. Lekarz potwierdził że będzie synek :) Ze szpitala wyszłam z zaleceniami wypoczynku. Teraz po powrocie do domu wracamy powoli do siebie. Pogoda się poprawia, wiosna w końcu do nas zawitała :) Aż chce się żyć.

Waga stoi, nie przytyłam a wręcz spadło mi 1 kg. Bilans +2,4 kg :)

11 mieliśmy usg połówkowe. Z dzidzią wszystko ok. Wymiary idealne płeć zakryta ale już wiemy że chłopczyk :) 

Objawy się nie zmieniły, pomijając ostatnie choróbska. Dalej męczą mnie zaparcia.

Po szpitalnych przygodach dla swojego spokoju kupiłam detektor tętna i podsłuchujemy sobie dzidzię, fajne uczucie :)

W środę mamy kontrolę u ginekologa, mam nadzieję że wszystko będzie ok :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz